Screenshot 2026-06-11 at 08.13.11.jpg

Pierwsze seminaria Shiro Washi Ryu Kempo w Szkocji zgromadziły niewielką, ale bardzo zaangażowaną grupę praktyków karate i kobudo. Przez dwa dni pracowali blisko siebie: studiując dystans, sprawdzając zastosowania, zadawając pytania i korzystając z hojnie przekazywanej wiedzy instruktorów. Zajęcia poprowadzili Ludwik Orthwein Renshi, 6 dan, oraz Grzegorz „Gregory” Goworek, 6 dan. Dla uczestników był to pierwszy kontakt z tradycją Kempo przekazaną przez Taikę Seiyu Oyatę, a dziś nauczaną, zachowywaną i porządkowaną przez Hanshiego Petera Polandera, 9 dan. Praca Polandera Hanshiego nadaje czytelną strukturę dziedzictwu okinawskiej wiedzy wojennej, które bez takiego przewodnictwa bywa trudne do uchwycenia: kata, tuite, atemi, kyusho i kobudo spotykają się tu jako jedna, spójna metoda praktyki ochrony życia.

Screenshot 2026-06-18 at 10.16.28.jpg

Atmosfera była skupiona, ale serdeczna. Nie było to seminarium zbudowane wokół pokazu czy efektownej demonstracji. To była sala pracy: ludzie sprawdzali kąty, czuli, jak odbiera się równowagę, i odkrywali, że znany ruch nagle zaczyna mieć głębszy sens, kiedy pojawia się we właściwym dystansie, we właściwym rytmie i wobec prawdziwego ciała.

Jeden z uczestników dobrze uchwycił ten nastrój:

„W imieniu Colina, Richarda i swoim — dziękuję. Za ciepłe przyjęcie, cierpliwość i otwartość w pomaganiu nam. W świecie karate zdarza się to rzadziej, niż powinno. Dla mnie było wiele momentów olśnienia; czekam na kolejne spotkanie. A tymczasem — mnóstwo pracy przed nami!”[1]

Inny uczestnik napisał:

„Wspaniale było was wszystkich poznać i zostać tak serdecznie przyjętym. Ken i ja bardzo dobrze wspominamy seminarium; było dla nas naprawdę pouczające. Będziemy bardzo wdzięczni za informacje o kolejnych kursach, bo z przyjemnością przyjedziemy ponownie. Proszę przekazać nasze podziękowania wszystkim w Shiro Washi Ryu Kempo.”[1]

Podziękowania płynęły także później:

„Ogromne podziękowania jeszcze raz dla Ludwika Orthweina i Grzegorza z IOKF za to, że poświęcili czas, przyjechali, nauczali i dzielili się swoją wiedzą!”

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów seminarium była relacja między kobudo a praktyką Kempo bez broni. Gregory pokazywał wybrane elementy kata z bronią w stylu Oyaty, a Ludwik wydobywał z nich odpowiadające im zasady taktyki pustej ręki. Wartość tej pracy nie polegała po prostu na zobaczeniu „najpierw broni, potem rąk” albo odwrotnie. Chodziło o uchwycenie tych samych mechanizmów ciała, wejść, linii nacisku i momentów kontroli, które pojawiały się w obu obszarach. Broń nie była oddzielona od materiału bez broni. Pomagała go oświetlić.

Screenshot 2026-06-11 at 08.18.20.jpg

Screenshot 2026-06-11 at 08.19.56.jpg

To miało znaczenie, ponieważ duża część praktyki pustej ręki miała jakość, którą trudno wytłumaczyć, dopóki się jej nie poczuje. Techniki były płynne, połączone i miękkie w przejściach, często bez twardego rytmu „stop-start”, który czasem pojawia się w zbyt sztucznych interpretacjach kata karate. Zamiast dopasowywać ruch do znaczenia po fakcie, zastosowania zdawały się wyrastać z samego kształtu, kierunku i intencji kata. Dźwignie, uderzenia, rzuty, ustawienie ciała i zaburzenie równowagi traktowano jak jeden powiązany język, nie jak zbiór odrębnych sztuczek.

Uk Kempo 2026 Socialz 4 final_compressed.mp4

Na zakończenie seminarium obaj instruktorzy otrzymali szkocki quaich. To tradycyjna, dwuušna czara związana z gościnnością, zaufaniem i przyjaźnią. W szkockiej kulturze bywa naczyniem powitania: podawanym obiema rękami, przyjmowanym obiema rękami i rozumianym jako znak, że gość i gospodarz spotykają się w dobrej wierze. W przypadku tego seminarium symbolika była wyjątkowo trafna. Nie były to wyłącznie pamiątkowe upominki. Oznaczały zawiązanie więzi między martialnymi „klanami”: Szkocją i Polską, gospodarzami i gośćmi, karateka i praktykami Kempo, połączonymi na krótki czas wspólną praktyką.

Screenshot 2026-06-18 at 10.03.47.jpg

Screenshot 2026-06-11 at 08.15.48.jpg

Komentarze samych instruktorów oddawały tę samą serdeczność. Gregory napisał:

„Dobre seminarium i dobry czas. Dziękuję wszystkim.”

Ludwik dodał:

„Dziękuję za gościnność i świetny czas!!!”